ROBIŁ WSZYSTKO INACZEJ NIŻ INNI

28 lutego 1936 r., zmarł o. Daniel Brottier – misjonarz Zgromadzenia Ducha Świętego.
Po dwudziestu sześciu latach (1962) roku dokonano ekshumacji ciała ojca Daniela Brottier,
które ku zdumieniu wszystkich zachowało się w nienaruszonym stanie.
Dokonały się liczne cuda i uzdrowienia. Jan Paweł II beatyfikował go w 1984 roku.

Daniel Brottier urodził się 7 września 1876 roku w La Ferté Saint-Cyr we Francji. Mając pięć lat oświadczył, że będzie księdzem. W rodzinnym gronie prowadzono rozmowę na temat przyszłości. Mama zapytała małego chłopca: – A ty kim zostaniesz, Danielu? Natychmiast padła zdecydowana odpowiedź: – Ja będę papieżem! Rodzice wyjaśniali, że kto chce być papieżem, musi najpierw zostać księdzem. Oświadczył: – Dobrze, to będę księdzem!

Po przystąpieniu do pierwszej Komunii świętej jesienią 1887 roku został przyjęty do niższego seminarium diecezjalnego w Blois. Zwierzył się księdzu Caussanel, dyrektorowi seminarium, że chce zostać zakonnikiem. Miał wtedy dwanaście lat. Roztropny dyrektor odpowiedział: „Najpierw musisz ukończyć studia. Teraz jesteś za młody, by o tym decydować. Najważniejsze jednak, abyś nie wspominał o tym swoim rodzicom”.

Od tego czasu rozpoczęły się u Daniela silne bóle głowy, które stały się jego prawdziwym męczeństwem. Raz przełożony widząc go roześmianego, zapytał, co z bólem głowy, na co Daniel odpowiedział: „Kocioł jest wciąż pod ciśnieniem i każdej chwili grozi wybuchem”. Doktor Maffei, który go leczył w ostatnim okresie jego życia, wyjaśnił: „Jego bóle głowy rozpoczęły się około trzynastego roku życia. Przechodził wówczas zakaźną grypę, na którą nie zwrócono uwagi. Pozostało po niej zatrucie komórek mózgowych i bolesne skutki tego zatrucia odczuwał przez całe życie. Uważam, że również jego ostatnia choroba, gorączka tyfoidalna, była reaktywizacją owych elementów chorobowych, które przez całe życie w sobie nosił”. Pomimo choroby Daniel wstąpił w roku 1892 do diecezjalnego wyższego seminarium w Blois.

W roku 1948 żył jeszcze jego kolega kursowy, ksiądz kanonik Emil Julin. Doskonale pamiętał Daniela, ponieważ w trójkę z Emilem Boivin utworzyli stowarzyszenie, które miało być im pomocą w dojściu do kapłaństwa. „Było nas piętnastu na kursie – wspominał ksiądz kanonik – i wszyscy pragnęliśmy dojść do kapłaństwa. Naszym celem było ściślejsze zjednoczenie naszych modlitw, by Pan Bóg udzielił nam tej wielkiej łaski”. Jako praktyki wyznaczali sobie kolejno odmawianie Różańca św., dzień skupienia w każdą sobotę, różne pokuty oraz wspólnie ofiarowane komunie św. w tej intencji. Ksiądz kanonik Julin dodał ze wzruszeniem: „Cała piętnastka naszego kursu doszła do kapłaństwa”.

Zanim jednak seminarzysta Brottier otrzymał święcenia kapłańskie, musiał jeszcze przejść przez dwie próby. Miał bowiem roczną przerwę spowodowaną służbą wojskową (1896-1897) oraz drugą w wyniku silnych bólów głowy. Po ukończeniu teologii ksiądz biskup posłał go jako nauczyciela do katolickiej szkoły w Pontlevoy.

Daniel Brottier otrzymał diakonat 27 maja 1899 roku. Już 22 października 1899 roku w kaplicy seminaryjnej w Blois, ksiądz biskup Laborde, miejscowy ordynariusz, udzielił mu święceń kapłańskich. „Ksiądz jest urodzonym pedagogiem – powiedział ksiądz biskup, wyznaczając młodemu kapłanowi pierwszą parafię – miejsce księdza jest wśród dzieci”. Ksiądz Daniel powrócił do Pontlevoy i przez trzy lata sprawował funkcję wychowawcy młodzieży. „Ten ksiądz robi wszystko inaczej niż inni” – mówili uczniowie.

Biskup ordynariusz chciał go dwukrotnie mianować proboszczem, lecz ksiądz Daniel nosił w sobie pragnienie zostania misjonarzem. Wreszcie uzyskał zgodę biskupa i napisał list do ojca Genoud, mistrza nowicjatu Zgromadzenia Ducha Świętego w Orly pod Paryżem. W odpowiedzi ojciec Genoud napisał: „Decyzja księdza jest prawdziwa i dobra. Niech ksiądz przyjedzie z początkiem wakacji i odprawi rekolekcje z tą myślą, że po nich ksiądz pozostanie w nowicjacie”.

 

Ksiądz Daniel powiadomił swoją rodzinę o podjętej decyzji. Wyznał po latach: „Zachowałem swe zamiary w tajemnicy i dałem moim drogim rodzicom kilka lat szczęścia, o którym sądzili, że osiągnęli je na dobre”. Pojechał do domu. Walka nie była łatwa. W końcu głęboko wierzący ojciec powtórzył za matką: „Niech się dzieje wola Boża, a nie nasza. Jeśli masz nas opuścić, idź w pokoju”. Z błogosławieństwem rodziców i pokojem w sercu dnia 26 września 1902 roku rozpoczął nowicjat w Orly. Rok później 30 września złożył śluby zakonne w Zgromadzeniu Ducha Świętego. Przełożeni zdecydowali, że ojciec Daniel Brottier poleci do Afryki.

Konsekrację katedry w Dakarze ustalono na 2 lutego 1936 roku. Legatem apostolskim i konsekratorem został kardynał Verdier, arcybiskup Paryża. Przełożony generalny Zgromadzenia Ducha Świętego biskup Le Hunsec pragnął, aby w uroczystości wziął udział ojciec Daniel. Sprzeciwił się temu lekarz z Auteuil, dr Maffei, który poprosił przełożonego, aby ten nie nakazywał tak wyczerpującej podróży, którą ojciec Brottier był gotów podjąć w duchu posłuszeństwa. Lekarz oznajmił naszemu Błogosławionemu, że sprawa załatwiona. W odpowiedzi usłyszał: „Dziękuję doktorze, więc będę mógł pozostać pośród moich dzieci”.

W Dakarze odbyła się podniosła uroczystość. W tym samym czasie dzieci urządziły ojcu Danielowi w Auteuil małą uroczystość. Po Mszy św. ojciec przemówił do dzieci: „Nie wiem, jak mam wyrazić wam moją wdzięczność za wielką niespodziankę, jaką sprawiliście mi dziś rano. Gdybym wiedział dwadzieścia pięć lat temu, gdy zaczynałem pracę dla katedry w Dakarze, jaką radość sprawicie mi w tej chwili, to by mi wystarczyło. Tak długo, jak nam pozostaje chociaż nieco życia, powinniśmy błogosławić Boga, a w wieczności będziemy wyśpiewywali miłosierdzie Pańskie”. To było jego ostatnie przemówienie do dzieci.

Wkrótce 13 lutego lekarz stwierdził zapalenie płuc i grypę tyfoidalną. Przewieziono ojca Daniela do szpitala św. Józefa. Wsiadając do samochodu powiedział: „Widzę moją kaplicę już po raz ostatni”. „Jak wiele cierpiałem, bez przerwy, nie miałem gdzie się z tym zwrócić. Myślę, że Bóg mówi mi, że moje zadanie jest skończone i nie będę już dłużej z wami. Fiat! Fiat! Niech Twoja wola się stanie. Tak, mój Boże, niech się dzieje Twoja wola”. „Zrobiłem wszystko co mogłem, Bóg dokona reszty”. Ojciec Daniel Brottier zmarł w piątek 28 lutego 1936 roku o godz. 04.15 rano, w obecności przyjaciół, którzy przy nim czuwali.

Tego dnia radio paryskie podało wiadomość o śmierci „Ojca sierot”. Była pracownica Auteuil, pani Saigne, od kilku miesięcy nie opuszczała łóżka, bowiem cierpiała na ostry reumatyzm, zniekształcający jej rękę i nogę. Usłyszała nadaną przez radio wiadomość i zawołała: „Dobry ojcze Brottier! Jeżeli jesteś w niebie, uzdrów mnie!”. Natychmiast została całkowicie uzdrowiona.

Uroczystościom pogrzebowym przewodniczył arcybiskup Paryża, kardynał Jan Verdier w asyście swoich biskupów pomocniczych, licznie zgromadzonych kapłanów i wielu tysięcy mieszkańców Paryża. Kardynał Verdier powiedział na pogrzebie: „Chrześcijanin, a szczególnie święty, nigdy nie odchodzi od nas zupełnie”. Ojciec Daniel Brottier został pochowany w kaplicy św. Teresy od Dzieciątka Jezus u stóp ołtarza Matki Bożej.

__________________________________________

W roku 1932 ojciec Daniel przyjechał do Polski. W Bydgoszczy poświęcił nową kaplicę misjonarzy ze Zgromadzenia Ducha Świętego. Nazwali go wówczas „świętym Mikołajem”, nie tyle z powodu pięknej brody, co z niezmiernej dobroci, którą obdarowywał wszystkich.

W liście z 9 sierpnia 1903 roku pisał ojciec młodego kapłana do księdza biskupa Aleksandra Le Roy CSSp: „Daniel nie posiada zdrowia koniecznego do pracy misyjnej. Chce być zakonnikiem, bardzo dobrze, jeżeli to jest jego powołaniem, lecz wypełniam obowiązek sumienia, sprzeciwiając się jego zamiarom wyjazdu zagranicę. To dla niego pewna śmierć. Wiem o tym i on to wie również, a uważałbym się w sumieniu za winnego, gdybym w obecnej chwili nie interweniował”.

Daniel Brottier został misjonarzem w Afryce. Wybudował katedrę w Dakarze w Senegalu. Ryzykował życie jako kapelan podczas pierwszej wojny światowej. Stał się ojcem tysięcy sierot paryskiego sierocińca w Auteuil.

Ojciec Święty Jan Paweł II dokonał wyniesienia na ołtarze ojca Daniela Brottier w Rzymie 25 listopada 1984 roku. W czasie ceremonii Beatyfikacji papież powiedział w homilii: „Kiedy otrzymuje on zlecenie opieki nad Sierotami z Auteuil, wówczas to w ich właśnie służbie z wielką siłą i zaangażowaniem rozwija działalność, która uczyni go znanym daleko poza granice Paryża. Nic nie zdoła powstrzymać jego miłosierdzia, gdy chodzi o przygarnięcie, nakarmienie i odzianie porzuconych i zranionych przez życie dzieci. Liczni są ci, których przyłącza do tego dzieła, głęboko ewangelicznego. Ponieważ trzeba tym młodym zapewnić dach nad głową, serdeczną atmosferę, pomóc w zdobyciu zawodu i budowaniu przyszłości, Ojciec Brottier mnoży apele i tworzy ciągle żywy łańcuch solidarności.

Kapłan, zakonnik, jego ogromna działalność „wypływała z jego miłości do Boga”, jak to powiedział jeden ze świadków. Jednocześnie pokorny i szczery, działający aż do granic możliwości, sługa bezinteresowny, Daniel Brottier postępował ze śmiałością i prostotą, gdyż pracował „tak, jakby wszystko zależało od niego, ale wiedząc, że wszystko zależy od Boga”. Dzieci z Auteuil powierzył świętej Teresie od Dzieciątka Jezus, której pomocy często wzywał, przekonany o jej skutecznej interwencji względem wszystkich tych, dla których ona sama poświęciła życie”.

W Chojnicach na Pomorzu znajduje się sanktuarium błogosławionego ojca Daniela Brottier CSSp ustanowione 14 grudnia 1994 roku przez ordynariusza diecezji pelplińskiej, księdza biskupa prof. dr hab. Jana Bernarda Szlagę.